Daria 1.
2/5
Sala „Nostalgia” w Sokolnikach to miejsce o ogromnym potencjale – przestronne, klimatyczne, pięknie położone i bardzo dobrze prezentujące się wizualnie. Jedzenie było naprawdę pyszne – wiele dań zebrało świetne opinie od naszych gości, zarówno jeśli chodzi o smak, jak i jakość. Obsługa w dniu ślubu (szczególnie pani Magda) była bardzo pomocna, uprzejma i zaangażowana. Te elementy zasługują na uznanie i serdeczne podziękowania.
Niestety, mimo tych zalet, z przykrością musimy wystawić opinię negatywną – i to głównie ze względu na zachowanie właścicielki sali oraz szereg organizacyjnych niedociągnięć, które nie powinny mieć miejsca podczas tak ważnego wydarzenia.
⸻
❗ Problemy i zastrzeżenia:
• Fatalny kontakt z właścicielką – przez większość czasu nie odpowiadała na wiadomości, ignorowała pytania, a na niektóre tematy odpisywała zdawkowo lub z dużym opóźnieniem. Wiele rzeczy dowiadywaliśmy się na ostatnią chwilę.
• Tydzień przed ślubem zmieniono zasady – mimo że podczas podpisywania umowy napoje gazowane były zapewniane przez salę, nagle dowiedzieliśmy się, że musimy kupić je sami.
• W dniu ślubu właścicielka krzyczała na pannę młodą, zarzucając, że „jest problematyczna”, ponieważ… zapomniała zdjąć obrusy dla dekoratorki. Tymczasem wcześniej prosiliśmy o wymiary stołów, ponieważ dekoratorka zamawiała własne obrusy – mamy na to screeny jako dowód.
• Brak stołu na księgę gości i inne elementy – mimo wcześniejszych próśb. Tak podstawowa rzecz została zignorowana.
• Za wyniesienie ok. 30 krzeseł na ceremonię plenerową naliczono dodatkowo 180 zł – a i tak ustawiono je niezgodnie z ustaleniami (miały być rzędy po 4 z przejściem na środku – ustawiono chaotycznie, bez próby kontaktu z nami, mimo że właścicielka nie pamiętała układu).
• Tuż przed pierwszym tańcem (dosłownie kilka minut wcześniej) poinformowano nas, że nie możemy użyć tuby z konfetti – czego wcześniej nie zakazywano, ani nie sygnalizowano.
• Poprosiłam o wystawienie dzbanka wody dla gości podczas oczekiwania na ceremonię w ogrodzie – zaproponowano nam to za 10 zł od osoby, mimo że woda była już w cenie talerzyka. Nie skorzystaliśmy z tej propozycji, ale sam fakt podejścia był bardzo nie na miejscu.
• W menu brakowało pozycji, które były wcześniej ustalone: brak bigosu w ostatnim daniu, hummus z tuńczykiem również nie został podany, a kopytka zastąpiono kluskami.
• Zastawa była okropna – mieliśmy wprawdzie swoją, ale na sali do wyboru były dwie opcje: jedna przypominająca szkolną stołówkę, druga w dziwne zielono-żółte zdobienia. Szkło było wypalcowane, sztućce i szklanki wyglądały na niedomyte. Brak rękawiczek u obsługi – nieestetyczne i niehigieniczne.
• Toaleta śmierdziała już na początku imprezy – jako panna młoda byłam jedną z pierwszych osób, które z niej skorzystały po przyjeździe na salę. To absolutnie nie powinno mieć miejsca.
⸻
✅ Co było na plus:
• Pyszne jedzenie, duże porcje, świetny smak i dobre tempo wydawania posiłków.
• Przepiękna sala, nastrojowe wnętrze, klimatyczne otoczenie z potencjałem do zdjęć.
• Obsługa w dniu ślubu (zwłaszcza pani Magda) – konkretna, pomocna, z klasą.
• Mimo początkowych oporów – tort ostatecznie udało się wystawić na zewnątrz, za co dziękujemy.
⸻
🧾 Podsumowanie:
To mogło być wesele idealne. Miejsce, kuchnia i część obsługi – naprawdę zasługują na pochwałę. Ale kontakt, podejście do klienta i brak profesjonalizmu ze strony właścicielki zrujnowały nam spokój zarówno przed, jak i w trakcie wydarzenia.
Nie polecamy tej sali osobom, które chcą uniknąć stresu i nerwów w dniu ślubu. Jeśli właścicielka zmieniłaby swoje podejście do klienta – to miejsce mogłoby być naprawdę wyjątkowe.